Dramat pani Agnieszki: Polski sąd oddał moje dzieci hinduskiemu oprawcy

Jest zrozpaczona i przerażona. Nie spodziewała się takiego werdyktu. Była przekonana, że sąd nie pozwoli, aby jej dzieci wróciły do Irlandii, w objęcia jej byłego partnera, który okazał się oprawcą. Agnieszka S (38 l.) zabrała dzieci i uciekła z nimi do Polski. – A teraz polski sąd każe im wracać. Nigdy do tego nie dopuszczę. Poruszę niebo i ziemię, żeby chłopcy mogli normalnie żyć – mówi.

Ta sprawa ciągnie się od miesięcy i bulwersuje opinię publiczną. Agnieszka S. walczy o swoje dzieci – Alana (4 l.) i Arthura (6 l.) – których ojcem jest Sumit S., Hindus mieszkający w Irlandii. – To potwór – mówi o nim kobieta. – Bardzo źle mnie traktował. Poniżał, bił, rzucał o ścianę. Wszystko na oczach chłopców – dodaje.

W Irlandii nikt nie chciał jej pomóc. O domowym koszmarze opowiedziała policji, Sumit dostał nawet zakaz zbliżania się do niej, ale w praktyce nic się nie zmieniło. Wtedy uciekła z chłopcami do Polski, a jej były partner poinformował służby, że porwała dzieci.

Sprawa trafiła do sądu w Irlandii, a potem przejął ją polski wymiar sprawiedliwości. Pierwsze orzeczenie sądu z Wrocławia zwaliło panią Agnieszkę z nóg, nakazywało bowiem powrót dzieci do Irlandii. Gdy napisaliśmy o tym w „Super Expressie”, Ministerstwo Sprawiedliwości zablokowało wyjazd. Niestety, właśnie zapadł kolejny werdykt, znów niekorzystny dla kobiety. Sędziowie uznali, że skoro para mieszkała w Irlandii, to sprawą powinien zająć się tamtejszy wymiar sprawiedliwości. – Chłopcy mają wrócić do Irlandii – mówiła na konferencji prasowej sędzia Sylwia Jastrzemska, rzeczniczka Sądu Okręgowego we Wrocławiu. – Oczywiście mogą tam wrócić z mamą – dodała.

Co na to pani Agnieszka? – Nie ma mowy. Jestem Polką, moje dzieci to Polacy. Nie znają innego języka, niż polski, tu mają rodzinę, znajomych. Nie wrócę z nimi do koszmaru. Nikt mnie do tego nie zmusi – komentuje i zamierza prosić o pomoc ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.

SE.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

14 Komentarze

  1. Szczerze? Guzik mnie obchodzi sytuacja tej pani. Nikt od lat nie użala się nad tysiącami ojców, których okrada się każdego dnia w (o)sądach rodzinnych w imieniu prawda! Ich dzieci czyni się półsierotami, a wszystko to oczywiście „dla dobra dziecka”. Stąd też jednostkowy przypadek tej pani kompletnie nie robi na mnie wrażenia.

  2. Co to znaczy, że „okazał się oprawcą”? Ma prawomocny wyrok? To, że kobieta w momencie konfliktu z partnerem oczernia go na wszelkie możliwe sposoby to norma. Nawet nie jest to jakiś szczególny zarzut wobec tej pani, kobiety z reguły się tak zachowują. A dzieci mają w Irlandii ojca i tam sprawa powinna się rozwiązać. Jeżeli irlandzki sąd uzna, że ojciec nie powinien mieć kontaktów z dzieckiem, to wyrazi zgodę na wyjazd kobiety. Dlaczego nie starała się o zgodę na wyjazd? Pewnie sama zna wartość tego co mówi… No i alimenty. W Polsce dostanie bez porównania wyższe. Ale do tego też się nie przyzna.

  3. Każdy ojciec po i w trakcie rozwodu jest oprawcą, bo to „fajnie” brzmi jak matka polka ucieka z dziećmi od oprawcy. Ojciec też ma swoje prawa, to że polskie sądy (anty)rodzinne nie uważają polskich ojców to już tak łatow im nie wychodzi dyskryminowanie „zagranicznych”. Dwójka dzieci z oprawcą? Była gwałcona, zmuszona do małżeństwa, nie znała tego człowieka….itd

  4. A przez tyle lat nie był oprawcą mogła tam walczyć o swoje dzieci wyjechała niech tam załatwia swoje sprawy . Zile jej było w Polsce pojechała na lepsze niech wraca tam gdzie uciekła z Polski a nie tu wraca i lamentuje i co z naszych podatków będzie teraz miała płacone na utrzymanie dzieci

  5. Oj zmusi zmusi. Teraz to tylko kwestia czasu. Im bardziej się będzie paniusia upierać tym coraz bardziej zmniejsza sobie szanse na normalny kontakt z dziećmi po powrocie do Irlandii. Po takim wyroku w Polsce trzeba zdawać sobie sprawę ze właśnie rusza cała procedura sądowa w Irlandii o władzę rodzicielską. Jak pani sędzia wspomniała to sąd Irlandzki jest sądem właściwym i to oni podejmują ostateczną decyzję. Pamietajmy że Konwencja Haska to zwyczajna prośba. Oddajcie dzieci spowrotem bo nie pochodzą z waszego kraju i sądy Polskie nie decydują ostatecznie. A to w Irlandii nie ma sadow rodzinnych? Nie ma policji? Naiwne matki uprowadzają dzieci so Polski bo wiedzą ze będą ursadzone w krajach do czasu aż dzieci będą mogły same zdecydować. Rozstają się z ojcami dzieci i nie podoba im się kontynuować pobytu w danym kraju. To kieruje tymi narcystycznymi ludźmi. Ta Pani uważa że to „jej” dzieci. No to teraz życie zweryfikowało chore myślenie mamusi. Brawo Polskie sady. Tak trzymać.

  6. Same bezduszne potwory się wypowiadały przede mną. Kobieto, polskie sądy zawsze działają na szkodę Polaków, chcą się przypodobać nie wiadomo komu, a nie broną interesów swoich obywateli, bo jak się domyślam Pani nie zrezygnowała z obywatelstwa. Nie namawiam do bezprawia, ale niech się Pani odwoła i prosi o pomoc wszystkich, aby dzieci nie musiały patrzeć jak „tatuś” traktuje mamusię, bo te wzorce przeniosą do własnych domów.

  7. Co za bezduszne ludziska! Powiem tak. Polska broni się przed konfliktem z innym krajem, dlatego odbija piłeczkę. Jeśli matka odda chłopców ojcu, to ich już w życiu nie zobaczy. A w islamie wiadomo co robią z dziećmi.

    • Oczywiście że Polska broni się przed Trybunałem Europejskim. Polska jak inne Kraje podpisała Konwencję Haską i tak jak w takich sytuacjach Polska powinna oddawać dzieci tak samo inne kraje oddają dzieci uprowadzone z Polski do innych krajów. To jest mechanizm przeciwdziałaniu uprowadzeniom transgranicznym. Drogie panie wypowiadające się o ludziach potworach nie wiem czy macie dzieci ale postawcie się w sytuacji gdy pewnego pięknego dnia ojciec waszych dzieci oznajmia że odebrał dzieci ze szkoły, czmychnął do Irlandii i oznajmia wam ze nie wraca. Co wtedy drogie panie robicie?

  8. @Anna @Monika My w odróżnieniu od was wiemy jakie są realia polskiego sądownictwa rodzinnego. Wiemy, że w Polsce matka traktowana jest jak święta krowa, a ojciec jak śmieć. Wiemy, że zmyślanie opowieści o przemocy to norma w sprawach rozwodowych. Wiemy jak zawyżone są w Polsce świadczenia alimentacyjne w porównaniu do innych państw. Ona nie przypadkiem wyjechała do Polski. I to nie jest „konflikt Polski z innym państwem”, ale konflikt matki z ojcem. W którym to konflikcie matka zachowała się haniebnie uprowadzając dzieci i pozbawiając je kontaktu z ojcem.

  9. Wspolczuje tej kobiecie a z drugiej strony jak patrze na moja malzenstwo i jakie pieklo robi w domu żona z blachych powodow to smiem twierdzic ze Aga sama sobie zapracowala naprzemoc domowa …
    P.Aga spelnila sie majac dzieci i hindus juz nie jest potrzebny…zreszta jak życ z cholerykiem dwubiegunowym ktory nieszanuje meza

  10. jest Polka, mowi tylko po polsku, to skad u niej maz Hindus??Pedza jak idiotki na facetow z ciemna karnacja, a potem „och jaka ja nieszczesliwa”bylo myslec!!!To jest inna kultura, inne tradycje.I gdy sie skonczy okres miodowy, akonczy sie szybko, bo tamte ancje chca tylko dzieci i top chlopcow zaczyna sie szarosc dnia.Tak to jest jezeli sie rozklada nogi przed ciapatym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.