Gangi w amerykańskim wojsku

Prawie 12 proc amerykańskich żołnierzy mają za sobą kryminalną przeszłość. Ale jest dużo tych, które mają też kryminalną przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

Członkowie najistotniejszych gangów ulicznych, więziennych i motocyklowych odbywają służbę w jednostkach w USA, a także w międzynarodowych bazach wojskowych należących do USA. Niemniej 57 gangów infiltrują swoich ludzi w wojsko. Z różnych powodów, ale najczęściej to trening, bojowe doświadczenie, dostęp do broni i amunicji. To wszystko pozwala bandom skutecznie walczyć na ulicach miast z innymi gangsterami.

Przykłady rozszerzającego się zjawiska gangów operujących w Armii Amerykańskiej, niepokoi największych specjalistów zagadnienia. FBI opublikowało raport, z którego oszacowań wynika, że w amerykańskich siłach zbrojnych jest zrzeszonych blisko 50 tys. osób.

Skala zjawiska określona została przez FBI, wprost, jako “zagrożenie dla sił porządkowych i bezpieczeństwa narodowego”. Znaki “markowania terytorium” spotkać można nawet w wojsku okupującym Irak i Afganistan, a graffiti gangów malowane są na ścianach czy samochodach wojskowych. Żołnierze-członkowie gangów operują znanymi sobie sygnałami, znaczą się gangowymi tatuażami i używają rekwizytów związanych ze światem przestępczym.

W roku ubiegłym kryminalne biuro wywiadowcze US Army przeprowadziło dochodzenie w 91 sprawach związanych z działalnością gangów w armii. Specjaliści twierdzą jednak, że wszczęte śledztwa obejmują być może zaledwie około 1 procenta występującej tego typu kryminalnej aktywności w armii.

Co zatem stało się z reputacją Armii Amerykańskiej, która wypracowywała sobie swój wizerunek przez wiele lat odważnej działalności? Rozpoczęte wojny w różnych rejonach świata, prowadzone w ramach i imperialnej polityki, zwiększyły zapotrzebowanie na żołnierza, a z racji słabnącego zainteresowania młodzieży amerykańskiej perspektywą służenia za niskopłatne “mięso armatnie”, należało obniżyć standardy kandydatów. Od 2003 roku aż 425 tysięcy rekrutów Armii otrzymalo specjalne “rozgrzeszenie” ze swojej kryminalnej przeszłości.

Armia Amerykańska staje się zbiorowiskiem ludzi o nieodpowiednich dla tego typu służby cechach. W takim razie, po co zaprosiliśmy takich żołnierzy do naszego kraju?


 

 

Więcej postów