Degeneracja. Zabiła dziecko bo miała za małe mieszkanie. Teraz jest twarzą proaborcyjnej kampanii Amnesty International

Degeneracja. Zabiła dziecko bo miała za małe mieszkanie. Teraz jest twarzą proaborcyjnej kampanii Amnesty International

Jak informuje strona internetowa tygodnika „Do Rzeczy” „Natalia Przybysz, piosenkarka, która przyznała się do usunięcia ciąży z powodu zbyt małego mieszkania, została jedną z twarzy akcji „Pokaż swój głos!” Amnesty International Polska”.

W ramach akcji, jak można przeczytać na stronie tygodnika „Do Rzeczy”, Amnesty International „angażuje się również w walkę z prawną ochroną życia dzieci nienarodzonych, popiera „czarny protest” i przekonuje, że „brak dostępu do możliwości przerwania ciąży może naruszać szereg praw człowieka”. Jeden z klipów akcji „Pokaż swój głos!” dotyczy kwestii aborcji, występuje w nim „nie kto inny, jak Natalia Przybysz”. Filmik ma przekonywać widzów, „że zakaz aborcji jest wystąpieniem przeciwko wolności”.

Jak przypomina tygodnik „Do Rzeczy”, „w październiku 2016 roku Natalia Przybysz udzieliła wywiadu „Wysokim Obcasom”, w którym przyznała się do dokonania aborcji”, bo miała zbyt małe mieszkanie i nie chciało się jej przeprowadzać do większego.

Od momentu poczęcia jesteśmy istotami ludzkimi. Od momentu poczęcia dysponujemy wszystkimi prawami człowieka, w tym i prawem do życia. Zwolennicy aborcji, domagając się legalnej aborcji, czyli legalnego mordowania ludzi przez ich urodzeniem, odbierają części ludzi przyrodzone im prawa człowieka. Tak jak zwolennicy aborcji odbierają nienarodzonym ich prawa człowieka, tak zwolennicy niewolnictwa odbierali prawa człowieka niewolnikom, rasiści odbierali prawa człowieka kolorowym, naziści odbierali prawa człowieka Polakom, Cyganom czy Żydom, a komuniści – wszystkim, względem których uznali to za stosowne.

Popieranie mordowania nienarodzonych dzieci to postawa odrażająca. Wręcz demonicznie odrażające jest to, gdy organizacje występujące pod szyldem ochrony praw człowieka w sposób plugawy możliwość mordowania nienarodzonych dzieci nazywają obroną praw człowieka, równocześnie sprzeciwiając się karaniu śmiercią morderców czy pedofilów.

Na stronie Amnesty International ukazało się wspólne oświadczenie Amnesty International, Human Rights Watch oraz Centre for Reproductive Rights w związku z pracami parlamentarnymi nad projektem „Zatrzymaj Aborcję”. W oświadczeniu „obowiązkiem polskiego parlamentu jest ochrona zdrowia i praw kobiet” organizacje rzekomo broniące praw człowieka wyrażają swoje zaniepokojenie „niesłabnącymi próbami ograniczania praw reprodukcyjnych kobiet w Polsce”.

Przypominając, iż w tym tygodniu w polskim Sejmie rozpatrywany jest nowy projekt ustawy „Zatrzymaj Aborcję”, ubolewają, że jeżeli zostanie on przyjęty, „podstawy przeprowadzenia legalnej aborcji w Polsce zostaną jeszcze bardziej ograniczone, a obecnie i tak są bardzo zawężone”. Twierdzą przy tym (wbrew faktom), iż „projekt ustawy narusza międzynarodowe zobowiązania Polski z zakresu praw człowieka a przede wszystkim stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia kobiet w Polsce”.

Aborcjoniści z wspomnianych wyżej organizacji zaapelowali do posłów i senatorów polskiego Parlamentu o „posłuchanie głosu kobiet z całej Polski, odrzucenie tego regresywnego projektu legislacyjnego i ochronę zdrowia i praw człowieka przysługujących kobietom”.

„Od 2011 r. rząd polski przeprowadza regularne zamachy na prawa reprodukcyjne kobiet. W 2011, 2013 i 2015 roku proponowane były projekty ustaw, które zawierały całkowity lub prawie całkowity zakaz aborcji” oburzali się.

Co więcej, stwierdzili oni, że „zakaz dostępu kobiet do bezpiecznej i legalnej aborcji narusza prawa człowieka gwarantowane w prawie międzynarodowym, w tym prawo do życia, zdrowia i opieki zdrowotnej, zakaz dyskryminacji i okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania, zasadę równości, prawo do prywatności”. Tymczasem w żadnym z traktatów międzynarodowych dostęp do aborcji nie jest określany jako prawo człowieka. Komitety ONZ miały zakusy, aby włączyć zabijanie dzieci poczętych do praw człowieka, jednakże aby tak się stało traktaty musiałyby zostać zmienione, a na to nie ma zgody wielu państw, których rządy opowiadają się za życiem. Warto w tym miejscu z całą mocą podkreślić, iż opinie komitetów ONZ, do których wyraźnie odwołują się wyżej wymienione proaborcyjne organizacje nie mają żadnej mocy wiążącej i są jedynie nie niosącymi za sobą prawnych konsekwencji opiniami.

Dalej organizacje stwierdzają – również wbrew faktom, iż „Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że utrudniając kobietom dostęp do aborcji w odpowiednim czasie, Polska narusza prawa kobiet wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”. To kolejne kłamstwo, ponieważ z orzecznictwa ETS wynika, iż Polska jest zobowiązana do przestrzegania obowiązującego w naszym kraju prawa w obszarze ograniczania dostępu do aborcji i nic więcej.

„Liczne organy ochrony praw człowieka, w tym Komitet Praw Człowieka ONZ, Komitet Praw Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych oraz Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet oraz Komitet Przeciwko Torturom wzywały rządy do usunięcia przeszkód w dostępie do opieki zdrowotnej związanej z aborcją i do bezpiecznej i legalnej aborcji” piszą dalej przedstawiciele proaborcyjnych organizacji, zupełnie ignorując fakt, iż każdy rząd ma pełne prawo przejść nad takimi apelami do porządku dziennego.

„Amnesty International walcząc o legalizację aborcji, sprzeciwia się karaniu śmiercią morderców czy pedofilów. Zdaniem Amnesty International „kara śmierci jest okrutna, nieludzka i uwłaczająca. Amnesty International zdecydowanie potępia jej każdą formę – niezależnie od tego, kto miałby być jej poddany, jakie popełnił przestępstwo, czy jest winien czy nie oraz jaka miałaby być metoda egzekucji” napisała AI w swoim stanowisku ws. kary śmierci. Organizacja nie tłumaczy, dlaczego zatem wspiera zabijanie nienarodzonych dzieci, skoro troszczy się o życie morderców.

JAN BODAKOWSKI, PRAWY.PL

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*