Skandal w IPN! Prezes nęka chorą na raka

W Instytucie Pamięci Narodowej pracują od lat. Andrzej Arseniuk (40 l.) był rzecznikiem kolejnych prezesów. Jego żona Monika od stycznia jest chora na raka. I od tej pory stali się ofiarami dziwnej kampanii prezesa IPN, dr. Jarosława Szarka (54 l.). Zamiast im pomóc w dramatycznej sytuacji lub po prostu nie przeszkadzać, zaczął ich niszczyć!

Koszmar rodziny Arseniuków zaczął się w styczniu. U pani Moniki zdiagnozowano raka piersi. Ich trzecie, najmłodsze dziecko, Marcelina, skończyło wtedy pół roku. Zaczęła się walka z chorobą. O życie. Nieoczekiwanie niedługo później zaczęła się kolejna: o to, by mieć z czego żyć. Od kiedy Szarek został prezesem IPN, współpraca z Arseniukiem układała mu się świetnie. Powierzył mu dodatkowe obowiązki. Ale w połowie roku okazało się, że chemioterapia u pani Moniki nie skutkuje. Trzeba szukać nowej metody leczenia. Arseniuk nie dawał już rady łączyć stanowisk dyrektora gabinetu prezesa IPN i rzecznika. Co zrobił prezes?

„Mój mąż został dwukrotnie zdegradowany (13 czerwca i 5 lipca), straszony wyrzuceniem z pracy (11.07), jego wynagrodzenie od marca będzie o prawie 60 proc. niższe!” – napisała pani Monika na Face­booku. Pracownikom IPN Szarek miał mówić, że na prośbę Arseniuka odesłał go do pracy w domu, „na mejl i telefon”, z tą samą pensją. Pani Monika ujawniła, że o pomoc zwracała się do premier, prezydenta, prezesa PiS i wielu polityków mających wpływy w IPN. Cel próśb był tylko jeden: by prezes Szarek dał im spokój. Pomoc jednak od nikogo nie nadeszła.

Za to prezes IPN zaczął im grozić… procesami. – Wciąż mamy nadzieję, że wycofa się ze swoich decyzji – mówi nam Andrzej Arseniuk. Został wysłany do warszawskiego oddziału, gdzie przygotowuje opinie historyczne. W IPN nigdy się tym nie zajmował. Przez dwa dni ani dr Szarek, ani IPN nie zareagowali na nasze prośby o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

Dopiero we wtorek popołudniu na stronach IPN pojawił się oficjalny komunikat w tej sprawie. Czytamy w nim:

„Instytut Pamięci Narodowej informuje, że Pani Monika Orlik-Arseniuk jest zatrudniona w Biurze Prawnym IPN, natomiast Pan Andrzej Arseniuk został w połowie tego roku odwołany ze stanowiska dyrektora Biura Prezesa i rzecznika prasowego, jednak w dalszym ciągu pozostaje pracownikiem Instytutu, na zasadach ustalonych w wyniku porozumienia stron.

Kształtowanie składu kadry kierowniczej należy do wyłącznych kompetencji Prezesa IPN, który podejmuje decyzje w tym zakresie. W sposób szczególny dotyczy to najbliższych współpracowników, a więc przede wszystkim stanowisk dyrektora Biura Prezesa i rzecznika prasowego”.

RADOSŁAW GRUCA

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*