Pawłowicz nie będzie zadowolona. Taki baner wywiesili na Śląsku

Gdy Jerzy Owsiak ku uciesze publiki na Przystanku Woodstock życzył Krystynie Pawłowicz seksu, sugerując, iż to może zmniejszy jej frustrację i niechęć do festiwalu, wywołał burzę. Zniesmaczeni byli nawet jego fani i krytycy kontrowersyjnej posłanki. Owsiak przeprosił. Ale złośliwi nie zapomnieli jego uwagi pod adresem parlamentarzystki… Ktoś wywiesił baner dla Krystyny Pawłowicz! A na nim życzenia.

„Życzysz Krystynie seksu? Zatrąb” – baner z takim napisem zawisł na jednym z wiaduktów pomiędzy Dąbrową Górniczą a Sosnowcem. Zdjęcie transparentu wrzucił jeden z internautów na Twittera.

Nie wiadomo, kto jest autorem tego transparentu. Nawiązuje on do słów Owsiaka z 23. Przystanku Woodstock. – Pani Pawłowicz, niech pani spróbuje jednej jedynej rzeczy…. seksu. Niech pani spróbuje seksu! – zwrócił się do posłanki PiS Jerzy Owsiak. Jak miał zapewniać Owsiak, sprawi to, że posłanka Pawłowicz poczuje m.in. „rozluźnione plecy”, „kwiat we włosach”, a przez to „w głowie też się może poukładać”.

W przeszłości kontrowersyjna posłanka mówiła m.in. że Przystanek Woodstock to impreza, na której dochodzi do „szczucia na Kościół”. – Ci ludzie prezentują wartości satanistyczne, przecież telewizja czasem pokazuje, co się w tym tłumie dzieje. Ja, jako katoliczka, gorąco wzywam przy tej okazji katolików, aby nie wspierali tego, aby nie dawali pieniędzy, które dla wolontariuszy i sympatyków kończą się antychrześcijańskim i lewackim praniem mózgu – mówiła o inicjatywach Jerzy Owsiaka, czyli WOŚP i Woodstocku.

– Mówiłem o miłości. To nie jest stosunek płciowy, to miłość, przytulanie itp. – powiedział Jerzy Owsiak w TVN24 po burzy, jaka rozpętała się po jego słowach do prof. Krystyny Pawłowicz. Choć początkowo długo i pokrętnie się tłumaczył, w końcu powiedział: „Pani Krystyno, przepraszam”.

– Pani Pawłowicz dostała zgodę na wulgaryzmy i mowę nienawiści. Gdybym był terapeutą, bo dla mnie ta pani ma problem, to bym doradził to samo, co napisałem: seks – komentował Jurek Owsiak swoje słowa, które podczas Przystanku Woodstock powiedział pod adresem Pawłowicz.

– Słowo seks, o którym mówię, może dotyczyć czegoś dobrego, ciepłego. Nie chcę się o to szarpać. Gros ludzi mówiło mi, że nawet przez chwilę nie pomyśleli, że wchodzę z butami w jej życie prywatne – wyjaśniał w TVN24. Dociskany Owsiak koniec końców wydusił z siebie przeprosiny. – Pani Krystyno, przepraszam, że w ten sposób zwróciłem się do pani – oświadczył. I tak jak powiedziałem, jestem pierwszym, który może panią przytulić – zakończył.

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości nie zamierza jednak odpuszczać Jerzemu Owsiakowi i na antenie niedawno powstałej telewizji internetowej wpolsce.pl zapowiedziała, że sprawa słynnych już słów, które padły na 23. Przystanku Woodstock, znajdzie swój finał w sądzie. – To nie są przeprosiny. Słowa Jerzego Owsiaka były przepełnione ironią. To była kolejna porcja obrażania mnie. Być może ktoś mu powiedział „przeproś, żeby uniknąć procesu” – oceniła znana z ostrego języka parlamentarzystka.

FAKT.PL

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

3 Komentarze

  1. Dokuczać można tylko do pewnego czasu. Powoli psychika człowieka uodparnia się na szyderstwo. Wtedy podchodzi się z dystansem do szkalowania, można się jedynie pośmiać z atakujących. Na taki stopień uodpornienia wszedł już Jarosław Kaczyński. Czytając wpisy pani Krystyny Pawłowicz też odnoszę wrażenie, że jest wysoko ponad tym błotem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*