Ukraińska V kolumna chce „kolorowej rewolucji” w Polsce

Fundacja „Otwarty Dialog”, jawnie wspierana i finansowana przez Sorosa, — zaleca rozpoczęcie w Polsce „kolorowej rewolucji” znanej z ukraińskiego Euromajdanu.

Fundacja „Otwarty Dialog” została założona przez Ukrainkę mieszkającą w Polsce, Lyudmylę Kozlovską a kierowana jest przez jej męża, Bartosza Kramka, który opublikował i promuje na jej stronach antypaństwowy apel —„Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”.

W scenariuszu są: narastające protesty; bunt sędziów; strajk generalny; niepłacenie podatków; pikiety pod siedzibami rządu, partii i pod domami polityków PiS; ciągłe prowokowanie Jarosława Kaczyńskiego, które ma doprowadzić do rozstroju emocjonalnego i rozpadu PiS na frakcje.

To tylko część kroków ogłoszonych przez szefa Rady Fundacji Otwarty Dialog. Bartosz Kramek stworzył go, bazując na doświadczeniu ukraińskiego Majdanu.

— Protesty są podstawą oporu społecznego, ale nie wyczerpują katalogu instrumentów, których zastosowanie zwiększa skuteczność obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Radykalne metody oporu z krajów wschodnich usprawiedliwiają wyjątkowe w historii III RP okoliczności. Władza, która przeprowadza destrukcję życia publicznego i ustroju państwa w stylu wschodnim, musi się liczyć z adekwatną i analogicznie inspirowaną reakcją społeczeństwa.

Niniejsze opracowanie prezentuje 16 punktów opartych m. in. na doświadczeniach wyniesionych z misji obserwacji i wsparcia ukraińskiego Euromajdanu.

— ogłosił wczoraj na Facebooku Bartosz Kramek przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Dialog, założonej przez Lyudmylę Kozlovską, prywatnie jego żonę.

Jak stwierdził, spodziewał się „zagrożenia zewnętrznego ze strony putinowskiej Rosji, ale nigdy – zamachu na konstytucję i rządy prawa ze strony demokratycznie wybranego polskiego rządu”.

Również Lider Związku Ukraińców w Polsce i negacjonista ludobójstwa na Wołyniu, — Petro Tyma,   — znany m.in. z atakowania środowisk kresowych we współpracy ze ślązakowskimi separatystami z RAŚ — entuzjastycznie udostępnia antypaństwowe treści w mediach społecznościowych.

Cześć komentatorów z prawej strony strony sceny politycznej, sceptycznie nastawionych do charakteru III RP, już wcześniej wskazywała na uruchomienie w Polsce technologii „kolorowej rewolucji”.

Jak zauważył w udzielonym dwa dni temu wywiadzie Stanisław Michalkiewicz:

– Ja bym się bał tylko jednego: — że Niemcy uruchomią tutaj zadaniowaną wywiadowczo część ukraińskiej diaspory w Polsce, bo to jest 1,5 miliona ludzi.

Większość z nich to są porządni poczciwcy, którzy tu chcą pracować i jakoś sobie ułożyć życie, ale ze statystyki może wynikać, że 0,5%, może nawet 1%, może być zadaniowanych wywiadowczo i to nie przez ukraińską służbę bezpieki, tylko przez niemiecką BND.

Dlaczego to mówię? Dlatego, że wiem z dobrego źródła, że co najmniej od półtora roku, czy od roku, mamy do czynienia z dużym przemytem broni z Ukrainy do Polski. Ta broń musi mieć jakiegoś odbiorcę. (…)

Taką kropką nad ”i” to było to, że przed Świętami Wielkanocnymi, o ile dobrze pamiętam, zostały na przejściu granicznym w Dorohusku zatrzymane dwie Ukrainki, które przemycały działo 30mm, czterolufowe, o szybkostrzelności 4000 pocisków na minutę.

Pytam, komu w Polsce potrzebna jest taka broń i do czego? Przecież nie do napadów na banki.

(Na podst. wPotylice.pl, wPrawo.pl)

Komentarz Redakcji: —   Co najmniej od czasu naszego raport z Euromajdanu w Kijowie ostrzegaliśmy przed finansowaniem, szkoleniem i uzbrajaniem ukraińskiej ekstremy realizującej interesy Zachodu.

Dziś ci, którzy to robili, sami stają przed zagrożeniem „kolorową rewolucją” w Polsce, której największymi beneficjentami w obecnej sytuacji będą Niemcy i Soros.

ŹRÓDŁO: WOLNA POLSKA

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*