Czterech migrantów oskarżonych o spowodowanie śmierci polskiego kierowcy

Do wypadku doszło we wtorek przed godz. 4 rano. Trzy wielotonowe ciężarówki zostały zmuszone do gwałtownego hamowania z powodu blokady z pni. Zarejestrowany w Polsce i prowadzony przez polskiego kierowcę samochód dostawczy, który jechał z tyłu, uderzył w jeden z samochodów ciężarowych i stanął w płomieniach. Kierowca zginął na miejscu.

Polski kierowca zginął na autostradzie w pobliżu Calais, na północy Francji, gdzie w wyniku blokady postawionej przez czterech migrantów, powstał karambol. Jak poinformował prokurator Patrick Leleu w Saint-Omer  zatrzymanym – dwóm Afgańczykom i dwóm niepełnoletnim Erytrejczykom – postawiono zarzuty spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym, które stało się bezpośrednią przyczyną śmierci obywatela polskiego oraz narażenia na niebezpieczeństwo życia innych kierowców. Nie przyznają się oni do winy.

Do wypadku doszło we wtorek przed godz. 4 rano. Trzy wielotonowe ciężarówki zostały zmuszone do gwałtownego hamowania z powodu blokady z pni. Zarejestrowany w Polsce i prowadzony przez polskiego kierowcę samochód dostawczy, który jechał z tyłu, uderzył w jeden z samochodów ciężarowych i stanął w płomieniach. Kierowca zginął na miejscu.

W sumie w związku z wypadkiem zatrzymano łącznie dziewięciu migrantów – sześciu niepełnoletnich Erytrejczyków, jednego niepełnoletniego Etiopczyka i dwóch pełnoletnich Afgańczyków.

Bezradne służby?

Szef brytyjskiego Stowarzyszenia Transportu Drogowego Richard Burnett komentując wypadek przyznał, że kierowcy wielokrotnie ostrzegali francuskie władze, że tego rodzaju zdarzenia będą mieć miejsce, jeśli służby porządkowe nie obejmą okolic Calais specjalnym nadzorem i ochroną.

– Nasz najgorsze obawy się spełniły. Przewidywaliśmy coś takiego od lat. Życie niewinnych ludzi, którzy nie chcą niczego więcej, niż bezpiecznie prowadzić swoje interesy jest narażane przez tych, których jedynym celem jest dotarcie do Zjednoczonego Królestwa – powiedział Burnett, cytowany przez dziennik „The Telegraph”.

Zdaniem szefa Stowarzyszenia Transportu Drogowego „siły porządkowe, które obecnie są na miejscu, nie radzą sobie z problemem. Nie chodzi tylko o Calais, nie tylko ono potrzebuje ochrony. Chodzi również o drogi dojazdowe”. – Prezydent Macron musi zająć się tą sytuacją i ponaglamy go do wysłania w ten rejon francuskiej armii w celu zapewnienia bezpiecznego przejazdu dla tysięcy przewoźników z Wielkiej Brytanii, którzy korzystają z tamtejszych dróg każdego dnia – grzmi Burnett.

„Dżungla” w Calais

Dzikie obozowiska migrantów zwane „dżunglą” w Calais zlikwidowano w październiku ubiegłego roku. Przebywało tam ok. 7 tysięcy migrantów, głównie z Afganistanu, Sudanu i Erytrei, oczekujących na możliwość przedostania się przez kanał La Manche. W nocy ustawiali oni często blokady na drogach, chcąc w ten sposób zatrzymać ciężarówki by ukryć się w nich i przedostać do Wielkiej Brytanii. Po likwidacji dzikich obozowisk kilka tysięcy migrantów rozmieszczono na terytorium całej Francji, ale AFP szacuje, że w Calais ciągle przebywa 400-600 osób.

NEWSWEEK.PL

Więcej postów