Bezpieczeństwo Polski. Kłamstwo przeminie, prawda nie zginie

Z punktu widzenia nas, wojskowych, najbardziej bolały nieudolne decyzje w sprawach bezpieczeństwa państwa. Dotyczyły one głównie szkodliwej restrukturyzacji, nieudanej obsady na najwyższych stanowiskach obronnych oraz zmniejszenia liczebności armii.

 

NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ WYMAGA POTĘPIENIA.

Na początku każdego miesiąca przeglądam kolejne wydania GWiR. Generalnie krytycznie oceniam jego okolicznościowo- spotkaniowo-koleżeńskie treści, w których sprawozdania z zebrań, uroczystości i grillowych spotkań zapełniają strony tego miesięcznika. Przybywa rezerwistów, a jednocześnie ubywa liczba członków organizacji i chętnych do czytania gazety. Nawet Internet nie pomaga w pozyskiwaniu czytelników, gazeta słabo się sprzedaje, ponieważ nie wzbudza zainteresowania. Jednak w ostatnim numerze,/a bywało też i w poprzednich/, godny uwagi jest artykuł wstępny redaktora naczelnego, podsumowującego Polskę po wyborach. Mnie zainteresowała część dotycząca wojska.

Oto ten fragment:

Z punktu widzenia nas, wojskowych, najbardziej bolały nieudolne decyzje w sprawach bezpieczeństwa państwa. Dotyczyły one głównie szkodliwej restrukturyzacji, nieudanej obsady na najwyższych stanowiskach obronnych oraz zmniejszenia liczebności armii do nieprzyzwoitych granic. Jak to się ma do zagrożeń, jakie niesie współczesny świat? Pobieżne łatanie dziur potwierdza tylko pomyłki, jakie zostały popełnione. Naród czuje się zagrożony i nigdy nie wybaczy tych zaniedbań. Polityka wobec Ukrainy to kolejny błąd. Można pomagać sąsiadowi w potrzebie, ale nie kosztem poniżania ofiar własnego narodu. Na oczach prezydenta RP Ukraina wynosi na sztandary zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo na Narodzie Polskim. Jeszcze żyją pokolenia, które pamiętają tę zbrodnię i nie zapomną upokarzającej lekcji, jaką dały im władze naszego państwa. Kolejny błąd to podniesienie do rangi bohaterów narodowych tzw. żołnierzy wyklętych. Czyż ślepota władzy nie sięgnęła dna, ustanawiając święto tych, którzy zdradzili AK i stali się katami dla tysięcy niewinnych ludzi, którzy po tragicznej wojnie chcieli żyć nie inaczej niż jaśniepańsko. Potomkowie tragicznie zabitych jeszcze żyją: ich dzieci i wnuki zawsze będą pamiętać. A upokarzanie pokolenia, które przelewało krew na polach bitewnych II wojny światowej, niosąc wyzwolenie ze wschodu? Pokolenia, które na własnych barkach podnosiło kraj z ruin, aby nowemu pokoleniu pozostawić lepsze wiano.

Za błędy polityczne ukarałaś, Droga Władzo, niewinnych ludzi, prawdziwych patriotów, obrońców Ojczyzny, spychając ich na margines życia społecznego. A jaki jest stosunek do żołnierzy służących wiernie Ojczyźnie w latach powojennych? Muszą dziś płacić daninę upokorzenia na każdym kroku. Płacą za każdy skrawek najmowanego lokum oraz za media w pomieszczeniach należących do MON, prowadząc– o zgrozo– politykę proobronną i wspierając resort w jego działaniach. Drżą na myśl, czy dostaną należną asystę honorową po śmierci. Czy może jacyś podszyci strachem dowódcy garnizonów, bojąc się utraty stanowiska, nie odmówią im tej posługi. A może jakiś ideologicznie nawiedzony urzędnik IPN znajdzie w czyimś życiorysie rysę bardziej lub mniej prawdziwą i uczyni znak„pokoju”, wskazując na niegodność otrzymania asysty.

Polska pilnie potrzebuje zmian na lepsze. Czas skończyć z antyrozwojowymi decyzjami dla polskiego biznesu. Co Polska ma z inwestorów zagranicznych? Niepłacenie podatków, głodowe płace robotników i odpływ kapitału za granicę. Potrzebujemy konkretów, nadziei i lepszej przyszłości, a nie okrągłych słów. Oczekujemy zmian nie tylko od rządzących, lecz także od opozycji, aby włączyła się w rozwój kraju, a nie występowała jedynie w roli krytykanta. Naród nie daje się nabierać na propagandowe kłamstwa, kiedy w portfelu pusto. Włącza logiczne myślenie i rzetelną ocenę sytuacji. Lekceważenie narodu może się skończyć kolejnym„okrągłym stołem”. Oby z mniejszymi skutkami społecznymi niż ten z 1989 roku.

Szanowny Panie Prezydencie! Droga Władzo! To wszystko

boli. To zawsze będzie cierniem w sercu dopóty, dopóki

nie zmieni się nasza polityka, dopóki historia nie zostanie

odkłamana, dopóki wszyscy ludzie w naszym kraju nie poczują

się jego pełnoprawnymi obywatelami, bez podziałów.

To miało być sztandarowe hasło Pana, Panie Prezydencie.

Co z tego wyszło, sam Pan widzi. Mam nadzieję, że ktokolwiek

Marek Bielec

Z ostatniego wydania GWiR

Powiedzmy sobie szczerze. To przy udziale tej organizacji skupiającej większość rezerwistów oraz tego miesięcznika, przy milczącej aprobacie, przez długie lata ci sami ludzie puszczali tę ciepłą wodę z kranu, uprawiali bezprawie, kłamstwo i propagandę, a stojący na czele rezerwistów kolejni przywódcy, cieszyli się przyjęciem na przysłowiową herbatkę i potwierdzanie nowych oszustw rządzących krajem i siłami zbrojnymi. To przecież minister obrony, przy braku sprzeciwu ze strony generalicji załadował w pamiętny poranek/ 10.04.2010r / wszystkich dowódców do latającej trumny i bez zainteresowania profesjonalistów, przewidział lądowanie na nieprzygotowanym lotnisku. To wtedy nikt, ani z rezerwistów, ani z oficerów służby czynnej nie wypowiedział negatywnej opinii. Mój głos tego dnia nie był przez nikogo zauważony. A przecież wówczas, jak i całą ubiegłą dekadę, wojskiem kierowali nieudacznicy podtrzymywani i wspierani przez kolejne rzesze masowo nominowanych generałów. Dobrze, że przy okazji tej klęski wyborczej zabrzmiał ten głos rozsądku, cywila kierującego tą gazetą, co może pobudzi do myślenia innych odpowiedzialnych za armię i obronność

Adam Zawrat

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*